Science Strikes Back
nie będzie niczego

Bez książek nie będzie niczego?

„Polacy nie czytają książek!”, „Wtórny analfabetyzm kontratakuje!”, „Raport o stanie czytelnictwa. Jest się czego wstydzić.” – utrzymane w podobnym tonie nagłówki straszą nas od momentu, gdy Biblioteka Narodowa opublikowała wyniki badania czytelnictwa wśród Polaków za 2015 rok. Faktem jest, że według raportu 63% Polaków nie przeczytało w 2015 roku żadnej książki.

Czytelnictwo w Polsce / 2015

Czytanie książek w latach 2002-2015. Raport o Stanie Czytelnictwa na rok 2015 (Biblioteka Narodowa).

Na pierwszy rzut oka brzmi to rzeczywiście dramatycznie, zwłaszcza biorąc pod uwagę systematyczny wzrost rynku książki. Z drugiej strony wyniki te nie odstają jakoś wybitnie od poprzednich lat, nawet jeśli popatrzymy na wszystkie publikowane od 1992 przez BN raporty. Już w 2008 roku 62,2% Polaków nie sięgnęło po żadną książkę, a wtedy takiego lamentu nie podnoszono…

W 1928 roku Antoni Słomiński pisał w „Kronikach tygodniowych„:

Poziom naszego czytelnictwa jest przygnębiający. Ilość czytelników żałosna. Na kraj trzydziestomilionowy powieść rozprzedana w pięciu tysiącach jest rekordem. […] Zdaje mi się jednak, że jest to zło najgorsze: brak potrzeby czytania, nie zaś niemożność zaspokojenia tej potrzeby. […] Czytelników książek mniej jest niż widzów footballowych.

Należy oczywiście zaznaczyć, że gdy powstawały te słowa istotnym zjawiskiem był jeszcze analfabetyzm (w 1931 – 23,1%). Jak widać, na Zachodzie bez zmian…

Oczywiście nie ma się z czego cieszyć i takie wyniki nie świadczą o nas najlepiej. Nawet jeśli będziemy kwestionować metodologię badania (a jest się do czego przyczepić – patrz niżej) nie można ignorować trendu, który jest łatwy do zaobserwowania. Czytamy mniej książek, a teksty przyswajane przez nas są coraz krótsze.

Czytanie tekstów dłuższych niż 3 strony maszynopisu / 2015

Przeczytanie tekstów dłuższych niż 3 strony maszynopisu. W ciągu miesiąca poprzedzającego wizytę ankietera. Raport o Stanie Czytelnictwa na rok 2015 (Biblioteka Narodowa)

I tutaj pojawia się największy zgrzyt – raport zupełnie przemilcza krótkie treści! Wiąże się to z błędem metodologicznym – za osoby nieczytające zostały uznane również te, które konsumują treści w internecie. Zdecydowana większość tego, co czytamy w sieci nie przekracza jednorazowo magicznych „3 stron maszynopisu„. Inna sprawa, że pytanie o to w ankiecie jest zupełnym nieporozumieniem. Już widzę miny wypatrzonych w ekrany swoich smartfonów nastolatków zapytanych o jakieś tam strony maszynopisu…

Ale do rzeczy – autorzy badania zdają się nie dostrzegać tego, jak zmieniła się konsumpcja i percepcja treści. Czytamy zdecydowanie więcej treści krótkich. Natrafiając na tekst dłuższy, skanujemy go i często poprzestajemy jedynie na wstępie. Dopiero, kiedy coś nas zaciekawi, drążymy temat, przeskakujemy do innych stron, oglądamy film na YouTube, szukamy interesującej nas frazy na Twiterze. Kontynuujemy lekturę w biegu, zmieniamy urządzenia, a jeśli braknie nam czasu – przesyłamy pozostałą treść na czytnik lub do Pocketa. Tak to dzisiaj wygląda i internet, którego istnienie dostrzegają jednak autorzy raportu (95-99% respondentów korzysta z niego regularnie), zmienia zupełnie reguły gry.

Tutaj wypada postawić pytanie, czy rzeczywiście stale bombardowani treściami, żyjąc w nieustającym szumie informacyjnym i wyposażeni w masę mniej lub bardziej przydatnych gadżetów, czytamy w końcu mniej, czy może więcej?! Jednak dużo ważniejszą kwestią od tego, ile czytamy jest to, co czytamy! Przydałby się raport, który poważnie potraktuje również internetowe czytelnictwo – póki co mam mieszane odczucia, co do wyników najnowszego badania Biblioteki Narodowej.

Zupełnie inny problem stanowi zaobserwowana tendencja spadkowa dotycząca lektury tradycyjnej. Nie uważam, żeby zmniejszenie się liczby czytelników książek miało przynieść coś dobrego. Wręcz przeciwnie. Nie mam natomiast zupełnie problemu z transferem szukających rozrywki (bo do tego też służą książki) w stronę gier komputerowych, seriali, czy innych multimediów. Nie sądzę też, żeby czytanie „50 Twarzy Sam-Wiesz-Kogo” było wartościowszą rozrywką od zbudowania średniowiecznej twierdzy w Minecrafcie, czy też połknięcia 7 sezonów „Mad Mena”. 

Dlatego wszelkiego typu akcje polegające na stygmatyzowaniu nieczytających (Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka) uważam za wybitnie głupie i bezużyteczne. Poważnie, czy sądzicie, że ktoś nieczytający powodowany nagłym przypływem chuci zacznie czytać?! Może poczuje się tak zawstydzony, że w weekend skonsumuje wszystkie dramaty Szekspira!? Litości! Dzielimy tylko świat na lepszych i gorszych, a skutek jest daleki od zamierzonego. Nie da się (lub bardzo trudno – czyt. drogo) nauczyć starego psa nowych sztuczek.

Nie mam też złudzeń co do tego, że ten, kto nie czyta książek i dłuższych tekstów, wybiera za to dziesiątki krótkich i mądrych artykułów np. popularnonaukowych. To tak  jakby wierzyć, że ktoś spędzający całe dnie popijając piwo na ławce przed blokiem, po powrocie do domu słucha Rachmaninowa.

I tutaj dochodzimy do sedna. Promowanie czytelnictwa wśród osób „świadomie” nieczytających jest stratą czasu i pieniędzy. A gdy chodzi o gospodarowanie środkami publicznymi trzeba być bardzo pragmatycznym. Jest jeden aspekt związany czytelnictwem (przed wszystkim książek) przemilczany lub bezzasadnie przesuwany na plan dalszy.

Popularyzacja czytelnictwa przynosi wymierne korzyści społeczne, a najistotniejszą z nich jest się zainteresowanie rozwojem naukowym młodych ludzi – przyszłych odkrywców, naukowców i wynalazców!

Póki co nie opracowano jeszcze metody przyswajania wiedzy przez iniekcję. Czy się to komuś podoba, czy nie, książka pozostaje nadal podstawowym sposobem dzielenia się wiedzą z innymi. W tym kontekście spadek liczby czytelników, szczególnie wśród ludzi młodych,  jest już niebezpieczny.

Nie jest wielką tajemnicą, że w ujęciu globalnym jesteśmy zaściankiem naukowym. Wystarczy spojrzeć na listę noblistów, zdobywców Medalu Fieldsa, czy też laureatów Nagrody Abela. Rankingi uczelni też nie pozostawiają złudzeń co do naszego miejsca w światowej nauce. Aktualnie nasza najstarsza Alma Mater zajmuje „zaszczytne” 297 miejsce, na 194 państw objętych rankingiem URAP (en. University Ranking by Academic Performance). Można oczywiście podważać czynniki rankingowe, obrażać się na tego typu zestawienia, ale nie można ignorować trendów. Rok 2014 to kolejny spadek pozycji naszych uczelni. W ostatnim rankingu tuż nad najlepszą polską uczelnią znalazł się University of Tanzania…

czytelnictwo-w-ue

Odpowiedzi na pytanie: „Jak często w ciągu ostatnich 12 miesięcy czytałeś książki?” (w %, w kolejności rosnącego udziału nieczytających w 2013 r.). Źródło: Cultural access and participation – Report, Special Eurobarometer 399, Survey coordinated by the European Commission

W pierwszej kolejności powinniśmy inwestować w propagowanie czytelnictwa u dzieci i młodzieży! Istnieją na świecie kraje (np. Szwecja i Dania), które pompują grube miliony w podobne działania. Programy takie są traktowane czysto pragmatycznie i w dłuższej perspektywie (w horyzoncie kilkudziesięciu lat) mają zwiększyć konkurencyjność i innowacyjność gospodarki. I nie mówię tu o 660 mln. zł, które mają być wydane w ramach Narodowego Programu Rozwoju Czytelnictwa. Takie środki, przyznane zresztą tylko na 5 lat, to tylko smutny żart w kontekście innych wydatków okołobudżetowych i faktu, że nadal jesteśmy (jakimś cudem!) 20. gospodarką świata.

Wiele się mówi ostatnio o zwiększaniu innowacyjności poprzez współpracę nauki z biznesem – na razie brzmi to tylko jak zaklinanie rzeczywistości. Póki co nasz jedyny „atut” to relatywnie niskie koszty pracy. Tyle tylko, że nowoczesna gospodarka to nie składanie Fiatów, pakowanie paczek dla Amazona i księgowanie cudzych pieniędzy w centrach outsourcingowych. Dopóki nasi decydenci tego nie zrozumieją i nie zaczną funkcjonować w perspektywie dłuższej niż 4 lata, będzie to jedynie myślenie życzeniowe.

Potrzebujemy świetnie wykształconych młodych ludzi, którzy pozwolą nam w horyzoncie kilkunastu lat skutecznie funkcjonować w na wskroś technologicznym świecie. Tacy ludzie nie wezmą się znikąd. Nie wyskoczą z 40 calowego telewizora, nie da się ich wylewelować na PS4, czy XO, nie stworzy ich 10 tys. lajków na Facebooku. Muszą czytać książki… tylko tyle i aż tyle.

Źródła

+

Chcesz wiedzieć więcej?

+
Share this Story
  • nie będzie niczego

    Bez książek nie będzie niczego?

    „Polacy nie czytają książek!”, „Wtórny analfabetyzm kontratakuje!”, „Raport o stanie czytelnictwa. Jest się czego wstydzić.” – utrzymane w podobnym tonie nagłówki ...
Zobacz inne podobne wpisy
  • Schiaparelli

    Miękkie lądowanie na Czerwonej Planecie?

    Mars ma ostatnio dobrą prasę. Nie ostygły jeszcze emocje po niedawnej konferencji Elona Muska dotyczącej planów kolonizacji Marsa, a już na ...
  • Where no man has gone before

    Do napisania poniższego tekstu skłoniła mnie nie tyle ostatnia konferencja Elona Muska dotycząca planów kolonizacji Marsa, ale reakcje na nią, które szczerze mnie ...
  • Google Science Journal

    Google Science Journal zamieni twój telefon w laboratorium

    Naukowiec drzemie w każdym z nas i Google o tym wie! Takie motto zapewne przyświecało  inżynierom z Mountain View, którzy wymyślili i ...
  • Planety pozasłoneczne

    Teleskop Keplera odnalazł 9 planet, na których mogłoby powstać życie

    Badacze z projektu Kepler (NASA) ogłosili, że w najnowszym etapie swojej misji odkryli i potwierdzili istnienie 1284 planet. Ty samym udało się podwoić liczbę ...
  • seks oralny pająków

    Seks oralny u pająków Darwina

    Naukowcy ze Słowenii zaobserwowali oralne kontakty seksualne pomiędzy pająkami. Wyniki swoich badań opublikowali w  najnowszym numerze Scientific Reports. Pająki od dawna słyną ze swoich ...
  • The Book of Souls

    Mocne uderzenie Majów

    Gdyby ktoś powiedział mi, że starożytne glify Majów będą zdobić ogon Boeinga 747, i że samolot ten będzie pilotował Bruce Dickinson, legendarny heavy metalowy ...
  • ASU SunCube FemtoSoft

    Twój własny program kosmiczny wystartuje dzięki nanosatelitom

    Jak pewnie wiecie, miniaturyzacja w świecie kosmicznych technologii to konieczność, a każdy kilogram wyniesiony na orbitę ma znaczenie. Szacunkowy koszt wysłania ...
  • replikator ze Star Treka

    Replikator leków rodem ze Star Treka

    Wyobraźcie sobie taką sytuację… Sobota późnym wieczorem, Wasze dziecko nagle zaczyna gorączkować. Po konsultacji z pediatrą okazuje się, że to tzw. ...
  • gwiazda z tlenową atmosferą

    Odkryto gwiazdę, której atmosfera składa się z czystego tlenu

    Nowo odkryta gwiazda nie przypomina żadnej znanej do te pory – jej zewnętrzne warstwy skrywają 99,9% najczystszego tlenu. Nasza Ziemia ze ...
  • rak głowy i szyi

    Pozytywne nastawienie nie pomaga w walce z rakiem

    Wiele osób walczących z rakiem korzysta z pomocy psychoterapeutów, należy do różnych grup wsparcia i szuka pociechy w różnych formach religijnej aktywności. ...
  • rzymski metaliczny atrament

    Rzymianie pisali metalicznym atramentem

    Atrament, czyli inkaust używany w starożytności był płynem, a właściwie wywarem powstałym w wyniku obróbki cieplnej specyficznych substancji. Początkowo jego skład ...
  • nie będzie niczego

    Bez książek nie będzie niczego?

    „Polacy nie czytają książek!”, „Wtórny analfabetyzm kontratakuje!”, „Raport o stanie czytelnictwa. Jest się czego wstydzić.” – utrzymane w podobnym tonie nagłówki ...
Zobacz inne wpisy Leszek Szumlas
  • Where no man has gone before

    Do napisania poniższego tekstu skłoniła mnie nie tyle ostatnia konferencja Elona Muska dotycząca planów kolonizacji Marsa, ale reakcje na nią, które szczerze mnie ...
  • The Book of Souls

    Mocne uderzenie Majów

    Gdyby ktoś powiedział mi, że starożytne glify Majów będą zdobić ogon Boeinga 747, i że samolot ten będzie pilotował Bruce Dickinson, legendarny heavy metalowy ...
  • replikator ze Star Treka

    Replikator leków rodem ze Star Treka

    Wyobraźcie sobie taką sytuację… Sobota późnym wieczorem, Wasze dziecko nagle zaczyna gorączkować. Po konsultacji z pediatrą okazuje się, że to tzw. ...
  • nie będzie niczego

    Bez książek nie będzie niczego?

    „Polacy nie czytają książek!”, „Wtórny analfabetyzm kontratakuje!”, „Raport o stanie czytelnictwa. Jest się czego wstydzić.” – utrzymane w podobnym tonie nagłówki ...
  • White Walker

    Obsydianowe ostrza tną nadal

    Często deprecjonujemy osiągnięcia naszych przodków i oceniamy przeszłość własną miarą. Ciężko nam pojąć, że nie we wszystkich dziedzinach ludzkiej aktywności posiedliśmy ...
  • Zapis optyczny w technologii 5D

    Bajka o kawałku szkła, który pomieści terabajty bajtów danych i przetrwa miliardy lat

    Jak zwykle bywa, po publikacji intrygującego newsa ze świata technologii w serwisie The Verge, przez polskie serwisy technologiczne przetoczyła się fala mniej ...
  • FedEx vs internet

    Internet nadal wolniejszy od FedEx’u

    Kilka dni temu przez internet przetoczyła się wiadomość o kolejnym już rekordzie w transferze danych. Nowy rekord został ustanowiony przez naukowców ...
  • Świątynia Heroda

    Największy pomnik Heroda Wielkiego

    Trudno o bardziej skrzywdzoną przez pamięć ludzką postać, niż Herod Wielki, król Judei. W moim osobistym rankingu największych pechowców historii zajmuje ...
  • Armagedon

    Zrobił Armagedon nim stało się to modne

    …a są to duchy czyniące znaki – demony, które wychodzą ku królom całej zamieszkanej ziemi, by ich zgromadzić na wojnę w ...
  • Internet rzeczy

    Już w 2017 r. utoniemy w „Internecie Rzeczy”

    Internet Rzeczy (ang. Internet of Things – IoT) to termin, który został użyty po raz pierwszy przez Kevina Ashtona, pioniera branży technologicznej,  już ...
Zobacz inne w kategorii Science Strikes Back
  • Jeśli można — nie wiem, jak wygląda sprawa w Amazonie, ale przynajmniej jeśli chodzi o Fiaty, to prowadzone są też prace badawczo-rozwojowe (choć trudno mi określić ich zakres).

    • Leszek Szumlas

      Nie mam nic przeciwko montowaniu fiatów. Jeśli są prowadzone jakieś prace rozwojowe to super! Problem polega na tym, że jutro ten cud włoskiej motoryzacji może być montowany w Turcji, ewentualnie na Ukrainie. Profit zgarnie ktoś inny – finansowy i ewentualnie intelektualny.

      • Andrzej P.Urbański

        Na szczęście chyba nie jest tak źle. Mamy kilka centrów badawczo rozwojowych, zwłaszcza oprogramowania, np. w Krakowie. W Poznaniu znajduje się największe poza USA centrum firmy WIKIA (komercyjna firma twórcy Wikipedii).

  • Andrzej P.Urbański

    No tak. U mnie też zaczęło się od czytania beletrystyki, a jak nabrałem wprawy to fizyka, technika i matematyka. Bardzo fajny artykuł trafiający w sedno. Wydaje mi się, że Państwo powinno zadbać aby nawet dzieci nie czytających rodziców miały nawyk czytania. W Skandynawii każde dziecko musi być zapisane przez rodzica do biblioteki publicznej, bo inaczej zjawia się opieka społeczna. A u nas internauci byli tym zwyczajem oburzeni.

    • Leszek Szumlas

      Z tym zapisem obowiązkowym do biblioteki to mi się nawet podoba 🙂

      • Andrzej P.Urbański

        W ten sposób wzrosłyby szanse dzieci nie czytających rodziców.
        Usiłuję sobie przypomnieć czy do publicznej zaprowadziła mnie mama czy sam poszedłem. W każdym razie na pewno dużo wcześniej pokazywała mi budynek. Najpierw był taki stary malutki, ale wkrótce była przeprowadzka do większego. Oj nachodziłem się tam, pamiętam, że co drugi dzień.

Zobacz

Miękkie lądowanie na Czerwonej Planecie?

Mars ma ostatnio dobrą prasę. Nie ostygły jeszcze ...

Inline
Inline