Wywiady

Ciekawe czasy! Rzecz o mozaice kulturowej epoki brązu i niezwykłych odkryciach na Górze Zyndrama

Wywiad z dr. hab. Marcinem Przybyłą, archeologiem z Instytutu Archeologii UJ.

Rozmawia: Piotr Kołodziejczyk

 

(PK) Masz już zapewnione trwałe miejsce w historii archeologii?

(MP) Bez przesady…(śmiech).

Wasze odkrycie zrobiło jak wiesz dużą karierę w mediach. Funkcjonuje jako przełomowe, bardzo ważne, takie które nie tylko zmieni naszą wiedzę o pewnym wycinku przeszłości naszych ziem, ale także zmieni sporo w wiedzy o przeszłości człowieka.

Wydaje mi się, że to co dają te odkrycia to nie tyle zmiana w posiadanej przez nas wiedzy o obrazie kulturowym Polski południowej w tym określonym przedziale czasowym, to znaczy we wczesnej epoce brązu – tu mamy już sporo informacji i jest wiele interesujących stanowisk – ale raczej pokazanie, że ten obraz był prawdopodobnie o wiele bardziej mozaikowy, bardziej niejednolity niż wolimy to zwykle przyjmować. To znaczy, że poza pewną normą może być wiele dziwnych elementów, unikatów, zaskakujących i niepasujących do znanego nam i przyjmowanego jako pewne uogólnienie obrazu. Pojedyncze społeczności, które żyły trochę inaczej, albo manifestowały przywiązanie do innych tradycji niż wszystkie grupy, które żyły naokoło nich. I to jest ciekawe.

Maszkowickie fortyfikacje w trakcie eksploracji

Jak wyglądała Europa w epoce brązu, w czasach gdy rozpoczyna się historia osady na Górze Zyndrama?

Ponad trzy i pół tysiąca lat temu, kiedy założona została osada w Maszkowicach Europa była podobna, ale jednocześnie zupełnie inna niż obecnie. Podobna, bo niewiele od tego czasu zmieniło się pod względem klimatu, naturalnej szaty roślinnej, przebiegu rzek lub linii brzegowej. Inna, bo ogromną część naszego kontynentu pokrywały lasy, rzeki rozlane były w szerokich nieuregulowanych korytach, a strefy krajobrazu przekształcone ręką człowieka stanowiły niewielkie wyspy, oddzielone od siebie całymi dniami marszu. Społeczności wczesnej epoki brązu były ekonomicznie samowystarczalne, każdy, wspierany przez krewnych lub sąsiadów żył na własny rachunek. Pomimo to, mieszkańcy różnych wiosek utrzymywali między sobą kontakty, których skutkiem było podobieństwo ich kultury. I tak, w początkach epoki brązu w południowej Polsce dominowały grupy, których wspólną tradycją było dekorowanie ceramiki odciskami sznura (w tym czasie tzw. kultura mierzanowicka). Na południe od Karpat, między Dunajem a Siedmiogrodem, żyły społeczności zamieszkujące dość duże, otoczone rowami i palisadami osady, na sztucznych kopcach, tzw. tellach. Ludzie ci wytwarzali ceramikę często bogato zdobioną szerokimi żłobkami i spiralami. Podobne pod wieloma względami tradycje kulturowe istniały też na północnych Bałkanach. W innym kierunku zaczął natomiast przebiegać w tym czasie rozwój kontynentalnej Grecji, podlegającej wpływom kultur wyspiarskich (Krety) i mocarstw bliskowschodnich. Trzy i pół tysiąca lat temu na lądzie greckim rozwijała się już pierwsza „pałacowa” cywilizacja w Europie, z królami, podatkami, zawodowymi urzędnikami i pismem, którą można łączyć z pierwszym nazwanym z imienia ludem europejskim – Achajami. W czasie, gdy powstawała osada w Maszkowicach (około 1750 p.n.e.) najwyżej rozwiniętym regionem świata był jednak wciąż Bliski Wschód, to tutaj, w tym właśnie czasie król Babilonu – Hammurabi – stworzył swój słynny kodeks.

Gdzie leży wasze stanowisko i jakie odkrycia uważasz za najważniejsze?

Miejsce naszych prac jest ciekawe samo w sobie. Od razu uruchamia wyobraźnię archeologa, ponieważ jest to kotlina, położona dość głęboko w górach, będąca jednym z najgłębiej zlokalizowanych w polskiej strefie Karpat Zachodnich rejonów, gdzie w epoce brązu była możliwa gospodarka rolnicza. Jednocześnie jest to miejsce położone na naturalnym szlaku komunikacyjnym. Było to z pewnością miejsce wartościowe z punktu widzenia ewentualnego osadnictwa. Obecna wioska Maszkowice istnieje od XIII wieku n.e. i prawdopodobnie już w czasach wczesnonowożytnych miejscowa ludność poprawnie identyfikowała znajdujące się tam wzniesienie jako pozostałości grodziska prehistorycznego. Od XIX wieku tradycja widziała na tej górze siedzibę rycerza Zyndrama z Maszkowic, co wiązało się oczywiście z edukacją prowadzoną w tamtym czasie. Często dochodziło wtedy do łączenia tradycji lokalnych z wiedzą wyniesioną ze szkoły. Dzieci uczyły się Sienkiewicza, uczyły się historii Polski, powstawały więc swego rodzaju zbitki obu tradycji. Tak zrodziła się legenda o stojącym niegdyś na górze zamku Zyndrama z Maszkowic. Legenda ta ma także duże znaczenie dla nas, ponieważ dzięki temu mieszkańcy Maszkowic i okolic otaczają to miejsce szacunkiem, cementuje ono w pewien sposób lokalną tożsamość.

Czy to przekłada się także na dbałość o zachowanie śladów przeszłości?

Zdecydowanie tak. Na górze stoi wielokrotnie przebudowywany pomnik. Pierwszy powstał w 1910 roku z okazji rocznicy bitwy pod Grunwaldem. Odbyły się tam wówczas lokalne obchody tego wydarzenia. Nadal są tam organizowane pokazy, festyny czy spotkania, to bardzo ważne miejsce dla lokalnej społeczności i jest ono przez nią chronione, co jest istotne także dla znajdujących się tam zabytków archeologicznych. Zresztą ta legenda o zamku Zyndrama z Maszkowic stała się poniekąd przyczyną pojawienia się w tamtym miejscu archeologów. Już w 1907 roku stanowisko zostało odnotowane przez Włodzimierza Demetrykiewicza jako grodzisko, a w 1959 roku rozpoczęła tam badania wykopaliskowe Maria Cabalska. Jej prace skupiły się głównie na centralnej części plateau wzniesienia gdzie znalazła ona przede wszystkim pozostałości osiedla z przełomu epoki brązu i wczesnej epoki żelaza. Dopiero pod koniec swoich badań natrafiła na jeden obiekt datowany na wczesną epokę brązu, co było ważnym sygnałem mówiącym, że osada może mieć starszą metrykę. W 2009 roku postanowiliśmy opracować materiał pochodzący z tamtych badań. Chcieliśmy także wciągnąć w to zadanie grupę studentów, którzy mieli uczyć się pracy z materiałem, metod dokumentacji itd. Spoczywający w magazynach zbiór zabytków z badań Marii Cabalskiej nadawał się do tego doskonale.

Góra Zyndrama w małopolskich Maszkowicach

I nie mieliście początkowo podejrzeń, że może być tam coś tak ciekawego i ważnego?

Wiedzieliśmy, że stanowisko jest interesujące, że dostarcza dość nietypowych grup zabytków jak np. ceramiki pochodzenia zakarpackiego. Maszkowice były takim trochę legendarnym stanowiskiem archeologii Polski. Jak napisał kilka lat temu Sylwester Czopek wszyscy znają to stanowisko, ale nikt do końca nie wie co tam się znajduje. Ilość opublikowanych danych była znikoma, a w raportach było widać sprzeczności… Istniała legenda, sporo zgromadzonego, nieopracowanego materiału i nic poza tym. Zaczęliśmy to przeglądać, opisywać i wówczas szybko się okazało, że mając do dyspozycji szczątkowo zachowaną dokumentację i materiał zabytkowy jesteśmy w stanie sobie wyrobić sobie pewne ogólne wyobrażenie, sugerujące że na stanowisku mogą istnieć układy stratygraficzne, co już byłoby dla nas bardzo ciekawe. Prehistoryczne osiedla stratyfikowane są bowiem bardzo rzadkie w naszej części Europy. Zdecydowana większość odkrywanych przez nas miejsc dawnych wiosek, starszych niż średniowiecze, to tak zwane stanowiska płaskie, gdzie zachowały się tylko zagłębione w ziemię obiekty, czasem tylko przykryte cienką warstwą kulturową. Tutaj widać było wyraźnie, że im głębiej Maria Cabalska kopała tym starszy odkrywała materiał, co wskazywało na zachowanie stratygrafii. Już samo to byłoby rewelacją.

Czyli mamy tu do czynienia z rodzajem tellu?

Powiedzmy, że stanowiska tello-podobnego. Nie jest to klasyczny kopiec – tell, ponieważ warstwy nie są zachowane na całej powierzchni stanowiska. Ale w niektórych partiach, szczególnie przy wschodniej krawędzi cypla, gdzie osadnictwo było najbardziej intensywne znajdują się takie właśnie tellowe układy stratygraficzne. To wykazały już nasze pierwsze badania terenowe w 2010 roku. Na ścianach wykopu widać było wyraźnie zmiany w kolorze i strukturze nawarstwień, odbijające się także w chronologii zabytków. Dotarliśmy wówczas do poziomu datowanego na wczesną epokę brązu i to był nasz pierwszy sukces. Nasze prace kontynuowaliśmy w kolejnych sezonach. Ważnym momentem był sezon 2014, kiedy to po raz pierwszy odsłoniliśmy większą przestrzeń. Udało nam się wówczas stwierdzić, że te nawarstwienia, które dotychczas obserwowaliśmy głównie na przekrojach, co dostarczało nam dość lakoniczny obraz, tak naprawdę są warstwami gromadzącymi się przy podłogach konkretnych domów, które stały w tym miejscu. Zobaczyliśmy po prostu regularne zarysy budynków, zwłaszcza tych z wczesnej epoki brązu. To było ważne i ciekawe odkrycie. Od 2011 roku mieliśmy także świadomość, że tuż obok domów, już pod powierzchnią wschodniego stoku cypla, znajdują się ślady fortyfikacji zbudowanej z kamienia. Dochodziliśmy do niej zawsze od strony osady, niejako od środka i nie próbowaliśmy ich wtedy w całości rozpoznać, bo to wymagałoby niełatwego zejścia wykopami jeszcze niżej w dół stoku. Zresztą w latach 60-tych XX wieku, Maria Cabalska również w jednym miejscu dotarła do tej wewnętrznej krawędzi fortyfikacji, ale nie skończyła ich eksploracji. Wiedzieliśmy zatem, że te konstrukcje tam istnieją i będą dla nas otwarciem zupełnie nowej problematyki badawczej. Dopiero w 2015 roku zdecydowaliśmy się odsłonić przy użyciu cięższego sprzętu nasze starsze wykopy, następnie na całej tej powierzchni wciąć się w stromy stok wschodniego tarasu osiedla i zobaczyć jak te fortyfikacje wyglądają. I to była bomba!

Przydatne definicje

Dział badań przeszłości zajmujący się całokształtem procesów jakim podlegają szczątki organiczne i elementy nieorganiczne w trakcie osadzania i po utworzeniu warstwy osadu. Chodzi w szczególności o przemieszczenia w pionie i poziomie, przekształcenia i zmiany chemiczne i mineralne, zmiany parametrów fizycznych.
Dział badań (również archeologicznych) zajmujący się opisem i wyjaśnieniem ogółu procesów prowadzących do powstania warstw osadów, czyli sedymentów. Stratygrafia opisowa zajmuje się obserwacją rzeczywistości przyrodniczej (lub w wypadku archeologii – kulturowej), wydzielaniem i definiowaniem warstw o tym samym wieku oraz wskazywaniem granic między nimi.
Archeologiczna metoda szczegółowej dokumentacji badanego stanowiska polegająca na nanoszeniu na przygotowany uprzednio plan stanowiska położenia wszystkich znalezisk.
Nauka zajmująca się badaniem roślin żyjących w minionych epokach geologicznych, których szczątki dotrwały do naszych czasów w postaci skamielin nasion, owoców, liści i fragmentów organów wegetatywnych, np.: pni, korzeni, kory oraz odcisków i odlewów.
Typ stanowiska archeologicznego, utworzonego z nawarstwiających się wskutek długotrwałego osadnictwa, szczątków osad ludzkich.

 

Jak byś zatem opisał funkcjonowanie osady w Maszkowicach na podstawie zebranych przez was danych ze starszych prac i waszych najnowszych odkryć?

Muszę się przyznać z ręką na sercu, że dopiero w ubiegłym roku zaczęło mi się to wszytko układać w sensowną całość. Wcześniej było to raczej błądzenie po omacku…

Tak to jest gdy mamy jedynie kawałki układanki…

To było dla nas nowe wyzwanie, praca w przestrzeni trójwymiarowej, do której nie byłem przyzwyczajony. Trzeba było analizować nie tylko układ warstw względem siebie, ale także ich rozkład na całym stanowisku, w sytuacji gdy nie są one przecież ułożone idealnie poziomo, ale biegną po skosie, w różne strony. To był niesamowity galimatias, który udało nam się właściwie rozwikłać dopiero w 2014 roku.

To jest pewnie łatwiejsze zadanie dla archeologów śródziemnomorskich…

Tak, albo badaczy osadnictwa średniowiecznego, miejsc w których mamy wiele metrów nawarstwień. To pewna specyfika tego typu stanowisk i dopiero w 2014 roku ten obraz zaczął nam się klarować. Badania w sezonie 2015 i odkrycie fortyfikacji pozwoliły nam to wszystko doprecyzować. Mamy sporo danych i kolejne wciąż napływają. Mamy datowania radiowęglowe, idziemy do przodu z opracowywaniem materiału zabytkowego z poprzednich sezonów. Dane przestrzenne pozwalają nam także na uzyskanie wielu cennych informacji. Prowadzimy pełne trójwymiarowe namierzanie wszystkich odkrywanych zabytków, dzięki czemu wiemy o stanowisku znacznie więcej np. gdzie zalegająca w ziemi ceramika zachowała się lepiej, co z kolei mówi nam dużo o tafonomii stanowiska. Mamy także sporo danych archeobotanicznych, ciekawych z funkcjonalnego punktu widzenia. Okazuje się bowiem, że niektóre partie domów zawierają materiał roślinny różnych rodzajów. Czasami są to ziarniaki zbóż a czasami tylko odpadki ze wstępnych etapów produkcji. Obraz, który otrzymamy na końcu, łącząc to wszystko także z analizami archeozoologicznymi czy geochemicznymi da nam dość szczegółową wizję tego, jak trzy i pół tysiąca lat temu wyglądało życie osady w Maszkowicach.

Dokumentacja odsłoniętego fragmentu fortyfikacji

Jak zatem w świetle waszej dzisiejszej wiedzy wyglądała i jak funkcjonowała osada na Górze Zyndrama?

Około 1750 roku p.n.e. na to miejsce dotarła grupa ludzi, która zajęła Kotlinę Łącką, dotychczas zupełnie niezamieszkałą. Nie mamy żadnych śladów wcześniejszego osadnictwa, w promieniu kilku kilometrów od badanej przez nas osady. Zupełna pustka a raczej puszcza. Ludzie ci przybyli tu z gotowym planem zagospodarowania przestrzeni i od razu zaczęli budować otoczoną fortyfikacjami osadę.

Wybrali to konkretne miejsce?

Tak, miejsce, które było z wielu względów optymalne. Jest położone w sposób zapewniający naturalne możliwości obronne, ale jednocześnie leży bardzo blisko żyznych gleb zdeponowanych w dolinie Dunajca. Przybysze zaczęli je od razu przekształcać tak by stworzyć przestrzeń dogodną do osadnictwa. Cały wierzchołek góry został zniwelowany o około 3-4 metry, także w kilku miejscach podcięto stoki, zaś z pozyskanego w ten sposób materiału usypano tarasy od strony północnej i wschodniej, które poszerzyły przestrzeń do zabudowy jednocześnie tworząc strome zbocza, zapewniające ochronę.

To były duże prace przekształcające lokalny krajobraz. Jak liczna grupa ludzi była potrzebna do wykonania takiego zadania?

Biorąc pod uwagę możliwości gospodarczego wykorzystania Kotliny Łąckiej, biorąc także pod uwagę ilość przestrzeni dostępnej pod zabudowę na Górze Zyndrama, nieprzekraczającej pół hektara i to co wiemy już o tym jak duże i jak gęsto ustawione były domy, wydaje się, że nie mogło to być więcej niż 150-200 osób. Grupa niewielka, jeżeli byłyby w niej kobiety i dzieci. Chyba, że przyjmiemy scenariusz znany z historii kolonizacji greckiej, gdzie niekiedy na miejsce osadnictwa przybywali jedynie młodzi mężczyźni, którzy dopiero później zdobywali partnerki w lokalnym środowisku. Z tą możliwością trzeba się liczyć. Niewątpliwie były to dla nich miesiące ciężkiej pracy.

Nie sposób w tym miejscu nie zapytać o pochodzenie tej grupy osadników. Skąd oni się tu wzięli?

To pytanie, na które niełatwo odpowiedzieć. Natrafiamy w tym miejscu na sprzeczne ślady. Na pewno nie możemy ich łączyć z terenami leżącymi na północy: nad środkowym i dolnym Dunajcem, czy w okolicach Krakowa. To zupełnie inne środowisko kulturowe. Całość materiału ceramicznego wskazuje na powiązania z dorzeczem Cisy, czyli terenami dzisiejszych wschodnich Węgier, południowo-wschodniej Słowacji i zachodniej Rumunii, ale musimy tu brać pod uwagę fakt, iż w społecznościach pierwotnych produkcja ceramiki jest raczej domeną kobiet, zatem może to być raczej wskaźnik pewnych trwałych powiązań, które rozwijały się w kolejnych generacjach – wskazanie rejonów, z którymi utrzymywano relacje oparte o schemat tzw. wędrówki małżeńskiej lub zwyczajne, codzienne kontakty. Niekoniecznie ceramika musi wskazywać na miejsce pochodzenia pierwszej grupy ludzi – budowniczych osady. Elementem najbardziej egzotycznym jest architektura kamienna, która nie ma analogii ani na północ od Karpat ani na terenach Kotliny Karpackiej. Najbliższe odpowiedniki dla niej znajdujemy w dwóch rejonach – w strefie alpejskiej – tam jest kilka stanowisk posiadających podobne konstrukcje – oraz na wybrzeżu Adriatyku, w rejonie północno-bałkańskim, gdzie zlokalizowanych jest cały szereg stanowisk, które posiadały podobne konstrukcje w tym czasie. Część z nich jest datowana na dokładnie ten sam horyzont chronologiczny, co znaleziska maszkowickie czyli na połowę XVIII w. p.n.e. Koniec końców, rozwiązania architektoniczne spotykane i nad Adriatykiem i w Alpach oraz w Maszkowicach wydają się mieć swoje pierwotne źródło na obszarach śródziemnomorskich. Są one zgodne z wzorcem, który w tamtym czasie rozprzestrzenia się od Grecji po wyspy zachodniej części basenu Morza Śródziemnego.

Ale jakie były przyczyny tej wędrówki? Jak wiele innych nie była ona raczej przypadkowa. Zazwyczaj ludzi wyganiała zmiana klimatu, konflikty itd. Macie jakiś pomysł na rozwiązanie tej zagadki? Jeśli przywędrowano tu aż znad Adriatyku to była to przecież poważna i długa wyprawa.

Tu oczywiście będziemy musieli uciec się do spekulacji, bo nie posiadamy żadnych bezpośrednich dowodów. Nie mamy np. jak dotąd szczątków kostnych, grobów tej ludności, które pozwoliłyby nam powiedzieć coś więcej o jej pochodzeniu. Można jednak chyba wymienić tutaj dwa spostrzeżenia. Po pierwsze, Kotlina Łącka w porównaniu z terenami leżącymi na południe od Karpat nie jest miejscem szczególnie rewelacyjnym z punktu widzenia gospodarczego. Jest dość optymalne zlokalizowana w tym specyficznym regionie, ale powiedzmy sobie szczerze… dla ludzi z południa to był raczej „koniec świata„. Dlaczego zatem ich grupa poszła w miejsce, które było niezbyt atrakcyjne, nieciekawe z gospodarczego punktu widzenia. Musiał być inny powód, niezwiązany raczej z chęcią znalezienia „luźniejszego” miejsca, gdzie można by się osiedlić i uprawiać żyzne gleby. Co więcej, rozwiązania architektoniczne, a w szczególności ta bardzo ciężka konstrukcja kamienna, która musiała ważyć wiele ton, nie są najlepiej dostosowane do lokalnych warunków geologicznych. Grunt jest tu dość grząski, to less a nie skała, na której zwykle lokowano takie konstrukcje. Widać wyraźnie, że budowniczy fortecy w Maszkowicach wiernie i ze szczegółami pragnęli wykorzystać rozwiązania architektoniczne, zaczerpnięte z południa Europy, gdzie jednak występuje inne podłoże, i zastosowali je w nowym terenie, pomimo tego, że nie był on do tego najlepiej dopasowany. Bardzo chcieli powtórzyć pewien model postępowania pomimo tego, że musieli zdawać sobie sprawę, że to niekoniecznie najlepszy pomysł. Obserwujemy to doskonale w pewnych szczegółach. Pod konstrukcją kamienną, o której zaraz opowiem, znajdują się „gniazda” wykonane z rzecznych otoczaków, których zadaniem było utwardzenie gruntu. To zamierzenie się chyba nie do końca powiodło, na co wskazują ślady dość szybkiego zawalenia się pierwotnego muru, obserwowane przez nas i potwierdzone datowaniem radiowęglowym. Nie upłynęły zapewne więcej niż 2-3 generacje mieszkańców, gdy mur zaczął się rozpadać. Mamy zatem miejsce niezbyt atrakcyjne gospodarczo i próbę powtórzenia trochę „na siłę” modelu z odległej części ówczesnego świata. To wszystko zdaje się wskazywać, iż celem ludzi, którzy osiedlili się w Maszkowicach było założenie czegoś w rodzaju emporium, punktu położonego na szlaku komunikacyjnym, które pełniłoby rolę schroniska, przyjaznego domu dla wszystkich, którzy będą się przemieszczać na linii północ-południe.

Czyli jeszcze dalej na północ znajdował się prawdziwy cel ich aktywności, to najbardziej interesujące miejsce docelowe?

Tak! Maszkowice były by tylko węzłem, jednym z przejść przez Karpaty.

Czyli ten szlak funkcjonował na dużą skalę w tamtym czasie?

Jak najbardziej. Są na to dowody choćby w okolicach Krakowa, gdzie znaleziono groby zawierające ceramikę z rejonu środkowego Dunaju. Ludzie ci utrzymywali kontakty ze sobą i rozprzestrzenili te produkty aż po Kujawy. Można to zapewne łączyć ze znanym pojęciem, czyli tzw. szlakiem bursztynowym i transportem tego surowca na południe. Bursztyn w tym czasie pojawia się na południu Europy, licznie występuje w mykeńskiej Grecji. Musiał tam jakoś docierać. I tu pojawia się zapewne ważna rola Maszkowic i innych podobnych do niego węzłowych punktów, być może leżących przy alternatywnych szlakach.

Czy chcesz przez to powiedzieć, ze cały ten system szlaków handlowych wczesnej epoki brązu był opanowany przez jednolitą kulturowo ludność, posługującą się podobnym językiem i schematem funkcjonowania, która do kontaktów wykorzystywała takie ośrodki jak Maszkowice? Czy była to zorganizowana i zaplanowana na wielką skalę operacja handlowo-kolonizacyjna? Czy raczej mamy tu do czynienia z łańcuszkiem sąsiadujących, odmiennych grup wymieniających się towarami?

Nie należy chyba sugerować, że mamy do czynienia z całym systemem zorganizowanym przez jedną grupę, nawet jeżeli była jakaś grupa inicjatorów tej aktywności. To raczej sieci kontaktów, ciągle pączkujących i przekształcających się. Najzwyczajniej niektórym lokalnym społecznościom opłacało się wejście do tego systemu. Być może były też jednostki, które inicjowały kontakty, stały za niektórymi wydarzeniami i kontaktowały się ze sobą. Można by tu wspomnieć o znanym np. z antycznej Grecji zjawisku polegającym na tym, że elity miały znacznie szerszy niż reszta grupy zasięg kontaktów, często nazwijmy to umownie „międzynarodowych”, podczas gdy dla większości członków dawnych społeczeństw świat ograniczał się do jednej wioski czy jednego polis. Wydaje się, że w tych kontaktach, inicjowanych przez jednostki aktywne, szukające nowych powiązań, należy upatrywać początków naszej osady i biegnącego przez nią szlaku, jak również upowszechnienia się pomysłów manifestujących się później choćby w postaci nietypowych założeń architektonicznych. Nie była to kolonizacja a raczej przepływ pomysłów.

Fragment maszkowickich fortyfikacji

Czyli dotarła tu pewna idea, a nie ludzie?

Sama idea również raczej by nie wystarczyła, konstrukcja kamienna z Maszkowic jest na tyle dojrzała architektonicznie i w pewnych szczegółach powiela południowe pierwowzory, że musiała być chyba wzniesiona pod okiem kogoś, kto budował już podobne rzeczy. By to zrozumieć, trzeba w tym miejscu opowiedzieć coś więcej o jej wyglądzie. Cała budowla miała około 150 metrów długości i otaczała osiedle od wschodu i północy. My odkopaliśmy na razie jedynie 10 metrów fortyfikacji. Ma ona charakter muru oporowego podtrzymującego wysoki na 2 metry usypany z gliny taras, na którym znajdowała się zabudowa. Mur oporowy składa się z kolei z dwóch części – muru wewnętrznego o grubości około 1,5 metra, ułożonego z kamieni mniej więcej półmetrowej średnicy, układanych dość luźno jeden na drugim i spajanych gliną. Zewnętrzna fasada natomiast była zbudowana z bardzo regularnych bloków kamiennych, mierzących nawet ponad 1 metr średnicy, które robią wrażenie dobrze obrobionych, ułożonych jeden na drugim i ciasno dopasowanych. Ta zewnętrzna część miała około 0,5 metra szerokości i pierwotnie mogła wznosić się nawet na 3 metry wysokości. Była zatem także dość efektowna wizualnie. Z wewnętrznym murem spajały ją poprzecznie umieszczone długie kamienie, zlokalizowane, co około 2-3 metry, które w architekturze nazywa się sięgaczami. Do wnętrza osiedla prowadziło prawdopodobnie kilka wejść, my odkryliśmy jedno z nich. Jest to wąska furtka – korytarz przejścia ma około 1,4 metra szerokości, a jego ściany wyłożone są kamiennymi płytami. Pełniła ona funkcję przejścia dla pieszych, nie jest to z pewnością brama wjazdowa. Obecność takich wąskich przejść bramnych, jest zresztą wspólną cechą architektury epoki brązu. Wszystkie analogie nadadriatyckie, czy nawet te z obszaru Grecji mają takie właśnie wąskie furtki. Tych przejść musiało być więcej, a ta brama, która odkryliśmy funkcjonowała zapewne dość krótko, bo kilkadziesiąt do stu lat po zbudowaniu, już w okresie, kiedy fasada muru zaczęła się rozsypywać, została szczelnie zasypana dużymi kamieniami, zapewne w celu wzmocnienia w tym miejscu konstrukcji obronnej. W tym czasie zresztą dokonano także kilku innych przebudów i zmian by wzmocnić starzejące się mury.

Wszystko to wykonano z surowca miejscowego?

Tak, wszystko zostało zbudowane z materiału skalnego dostępnego około 50 metrów poniżej konstrukcji, u podstawy góry. Techniczny problem ograniczał się do konieczności wyniesienia tego wszystkiego na jej szczyt. Około 10 procent kamieni pochodziło zapewne z powierzchni góry lub z pobliskiej rzeki, co widać w ich charakterystycznym obtoczeniu. Reszta była już wycinana w pobliskiej skale.

Czy udało wam się dowiedzieć czegoś o okolicznościach opuszczenia osady?

Zidentyfikowaliśmy dwa epizody związane z katastrofą, która dotknęła mieszkańców osady. Jeden jest szczególnie wyraźny i udało nam się datować go na około 1620 rok p.n.e., na czas kiedy prawdopodobnie fasada muru zaczęła się już rozsypywać. W pożarze tym spłonęły obydwa odkryte przez nas budynki. Znaleźliśmy pojedyncze grociki krzemienne sugerujące atak z zewnątrz, a pod zawaliskiem muru znaleźliśmy także fragment aplikacji wykonanej z szabli dzika, która mogła być częścią stroju wojownika, być może osłony ręki łucznika. Znamy takie znaleziska z terenu Kotliny Karpackiej i z południowej Polski, z czasów pomiędzy około 2000 a 1600 rokiem p.n.e. Innym dowodem na dość gwałtowne i dramatyczne zniszczenie osady jest także znalezisko botaniczne, pochodzące z głębokiej jamy zasobowej zawalonej w tym czasie. Przykrył ją popiół z ze spalonych domów. Znaleźliśmy tam sporo ziarniaków jęczmienia, które sugerują, że zboże zdeponowane na dnie tej jamy zostało zebrane z pól przed osiągnięciem pełnej dojrzałości. Nawet nie zostało wymłócone, wrzucono tam całe rośliny.

Jakieś zagrożenie mogło przyśpieszyć zbiory. Zagrożenie, które się zrealizowało?

Być może tak, zagrożenie zewnętrzne, z powodu którego zbierano zboże z pól w pośpiechu w celu ochronienia go przed najeźdźcą. Jednak po tym wydarzeniu – spaleniu osady – funkcjonowała ona nadal. Nie widać tu śladów wyraźnej, dłuższej przerwy. Domy odbudowano w tym samy miejscu a mocno już zniszczony mur wciąż wykorzystywano, zapewne jako konstrukcję oporową lub nadal obronną, o czym mogą świadczyć jego naprawy. Tak funkcjonowała osada w Maszkowicach do około 1500 roku p.n.e. Potem następuje około 500 lat przerwy i dopiero około 1000 roku p.n.e. rozpoczyna się nowy etap jej historii, niezwiązany zupełnie z jej wcześniejszymi dziejami. Nie wiemy, dlaczego historia osady z wczesnej epoki brązu tak po prostu się zakończyła. Być może było to związane z końcem pewnej koniunktury gospodarczej, co wymusiło opuszczenie osady przez jej mieszkańców, którzy nie widzieli już tutaj szans na rozwój.

Nie znaleźliście jak dotąd grobów mieszkańców osady w Maszkowicach?

Nie, pomimo wielu prób nie udało nam się to jak dotąd. Ale mamy kilka innych ciekawych znalezisk związanych ze sferą wierzeń. Warto wspomnieć o figurce glinianej w typie tzw. idola wiolinowego, czyli przedmiotu typowego dla obszarów bałkańskich, bliższych światu greckiemu. Ich znaleziska sięgają aż po dolny Dunaj, pogranicze Bułgarii i Rumunii. Co ciekawe podobnie jak w mykeńskiej Grecji tak i na północnych Bałkanach przedmioty te są znajdowane w grobach dzieci, co sugeruje ich związek z tą samą strefą wierzeń i bóstw w całej południowo-wschodniej Europie. Statuetka z Maszkowic jest najdalej na północ wysuniętym znaleziskiem tego typu, co jest bardzo ciekawe, ponieważ wykonano go z miejscowej gliny, to znaczy nie jest to przedmiot importowany. Na miejscu odtworzono zatem wyobrażenie, które znajdowało się w głowach tych ludzi. Jest to sugestia, iż mieszkańcy osiedla w Maszkowicach mogli dzielić pewne elementy wierzeń religijnych z ludźmi mieszkającymi na Bałkanach w epoce brązu. Ponieważ przedmiot ten pochodzi z ostatniego okresu funkcjonowania osady z wczesnej epoki brązu widzimy, że „południowe” powiązania utrzymywały się tutaj przez cały czas istnienie osiedla, czyli przez około 200 lat.

Co wskazałbyś jako najważniejsze w waszych odkryciach? Co przyniosło nam najwięcej nowej wiedzy?

Jak już wspominałem na początku, jest to niewątpliwie jedno z tych odkryć, które pokazują że zróżnicowanie kulturowe, z którym mamy do czynienia w archeologii może mieć bardzo mozaikowy charakter. Obraz monolitycznych kultur archeologicznych – przypisanych do określonego terytorium ścisłych zestawów norm kulturowych, jest co najmniej niepełny. Znajdujemy bowiem ślady po społecznościach, które znacznie odstawały od otoczenia, a każdy aspekt ich kultury wskazuje na inny kierunek powiązań. Tworzenie się zróżnicowania kulturowego jest rezultatem dynamicznie zmieniających się sieci kontaktów, związanych z komunikacją, czasem bardzo dalekosiężną. Produktem tych procesów mogą być tego typu odosobnione, unikatowe obiekty. Bo mamy tu do czynienia niewątpliwie z unikatem. To miejsce, w którym stykamy się w próbą realizacji pomysłów architektonicznych, przyniesionych z Europy śródziemnomorskiej na tereny, na których nie były one wcześniej znane i dla których nie były też szczególnie odpowiednie. To zatem również ciekawy przykład inercji myślenia. Ci ludzie mogli przecież zbudować fortyfikacje z drewna, mieli go tu pod dostatkiem. To byłoby lepsze i tańsze rozwiązanie, ale wykorzystano kosztowny i pracochłonny kamień po to, żeby powtórzyć dokładnie pewien schemat, który założyciele osady znali i cenili. To niesamowite jak dalece może sięgać inercja w działaniu człowieka. Należy jednak przypuszczać, że w tej rozrzutności, wyborze bardziej kosztownego rozwiązania architektonicznego chodziło także o względy propagandowe, czysto społeczne.

Chcieli się od kogoś odróżniać?

W odległości kilkunastu – kilkudziesięciu kilometrów były społeczności funkcjonujące w tradycji tzw. ceramiki sznurowej. Mieszkańcy Maszkowic mogli chcieć im pokazać, że są ważni, że mają silnych znajomych, gdzieś na odległych terenach. Być może był to także sygnał wysyłany do tych właśnie znajomych, przybywających z południa, którzy mieli się tu poczuć jak u siebie w domu. To byłoby coś na zasadzie współczesnych hoteli sieciowych. Gdziekolwiek nie pojedziemy wyglądają przecież tak samo i odróżniają się od otoczenia. Chodziło zatem o przekaz następujący – jesteśmy częścią jakiegoś świata, do którego wy też należycie i możecie czuć się u nas dobrze.

To zaskakujące, gdy porównać to do czasów współczesnych. Znaki identyfikacyjne rożnych elementów kultury, globalizacja, „mcdonaldyzacja” świata. To inna skala, ale procesy chyba podobne. Kształtowanie pewnej tożsamości, poczucia przynależności do pewnej kultury poprzez znaki takie jak architektura czy symbolika. To jak McDonald na pustyni, czyli absurd, który nie jest tak absurdalny jeśli pomyślimy o nim jako o symbolu pewnej kultury.

Celem takich wizualnych symboli jest zwiększenie poczucia bezpieczeństwa takich osób, które podróżują. Dzisiaj tak przecież jest, że podróżując w jakieś regiony uchodzące za mniej bezpieczne wybieramy miejsca podobne do świata, który znamy. W tamtych czasach podróżowanie było znacznie bardziej niebezpieczne, bo cały świat poza naszym najbliższym otoczeniem tonął w mroku towarzyszącym niewiedzy, był wrogi, dziki i pełen niebezpiecznych ludzi, którzy nas nie znali. Wyruszenie w wędrówkę wymagało gwarancji, że idąc w kierunku pewnego miejsca spotkam tam ludzi, którzy myślą podobnie, żyją w podobnych warunkach i mnie ugoszczą. Bez tej pewności ryzyko byłoby tak duże, że nie byłoby kontaktów dalekosiężnych, które archeologia przecież świetnie dokumentuje, zwłaszcza od początku epoki brązu. I tą pewność mogły wzmacniać widoczne, ostentacyjne symbole kultury materialnej. Wiele elementów kultury było ukrytych dla obcych, zamkniętych w sferze prywatnej i nie wymagało ich eksponowania, ale to co ważne z punktu widzenia przekazu musiało być dobrze widoczne. Budowle obronne, ostentacyjne, widoczne, rzucające się w oczy doskonale nadawały się do manifestowania kulturowej przynależności oraz do manipulowania relacjami społecznymi. To charakterystyczne dla basenu Morza Śródziemnego w tamtym czasie. Architektura staje się tam szybko jednym z głównych mediów, które informują o tym jaki jest porządek społeczny itd. Architektura w zamkniętej przestrzeni ustawia niejako realia życia – kto wchodzi którą bramą, komu wolno wejść do której części osady, które domy są mniejsze a które większe i dlaczego…

Porządkuje świat…ustanawia punkty odniesienia…

Dokładnie tak, wiele detali takich jak ceramika może nas czasem mylić, ale architektura jest trudna do podrobienia.

Rekonstrukcja fragmentu osady i fortyfikacji z Maszkowic

Kilka zdań o waszych planach na kolejne sezony?

To jak zwykle zależy od środków finansowych. Staramy się o nie, także dlatego, że chcemy zakończyć opracowanie strefy dotychczasowych badań. W ciągu 2-3 lat chcemy wydać publikację uzyskanych do tej pory wyników. Od następnego sezonu zamierzamy wystartować z nowym dużym wykopem na jednym z narożników osady. To interesujące miejsce, ponieważ w trakcie badań geofizycznych odkryliśmy tam dużą anomalię wskazującą na istnienie dużej konstrukcji kamiennej. To może być rodzaj bardzo rozbudowanej bramy głównej o typie konstrukcji znanej choćby z terenów adriatyckich. Chcemy to zbadać. W 2017 roku osiągniemy głębokość, która pozwoli nam odsłonić dużą cześć fortyfikacji.

Czy planujecie choćby częściową rekonstrukcję odkrywanych części osady? Robicie oczywiście znakomite rekonstrukcje komputerowe, ale być może warto byłoby zrobić coś takiego w terenie.

Władze lokalne są bardzo zainteresowane tego rodzaju działalnością. Chodzi tu o jakiś rodzaj rezerwatu archeologicznego, czyli projekt pozostawienia tego miejsca w obecnej pięknej, dzikiej i nastrojowej postaci, jednakże z wyeksponowaniem elementów konstrukcji kamiennej, a także z ich częściową rekonstrukcją. To wymaga jednak rozwinięcia naszych badań. Cały materiał kamienny gromadzimy i zabezpieczamy w tym właśnie celu. Miejsce jest na pewno warte tego wysiłku!

Dziękuję za rozmowę!

————————————————————————

Bez-nazwy-1gDr hab. Marcin Przybyła

Archeolog, adiunkt w Zakładzie Epoki Brązu Instytutu Archeologii UJ.

czytaj więcej…

Share this Story
  • Polska-Jordania: naukowa współpraca

    W ostatnich dniach czerwca 2016 Uniwersytet Jagielloński podpisał umowę o współpracy w dziedzinie archeologii z Uniwersytetem Jordańskim w Ammanie. Współpraca ta ...
  • Archeologia górska: skanowanie skalnych malowideł z Francji

    Archeolodzy z Uniwersytetu w York (Wielka Brytania) rozpoczęli pionierskie skanowanie laserowe najwyżej położonych prehistorycznych malowideł znanych w Europie oraz ich otoczenia. ...
  • Weź udział w wykopaliskach na Górze Zyndrama!

    Ostatnie lata przyniosły serie niezwykłych i fascynujących znalezisk, dokonanych przez dra hab. Marcina Przybyłę i jego zespół na Górze Zyndrama w ...
  • Chiński przepis na piwo sprzed 5000 lat

    Chińscy archeolodzy znaleźli w Mijiaya w pobliżu miasta Xi’an w środkowych Chinach (prowincja Shaanxi) ślady browaru sprzed ok. 5000 lat. Znaleziono ...
  • Państwo faraonów starsze niż sądziliśmy?

    Brytyjscy naukowcy sugerują od kilku lat potrzebę zweryfikowania datowania początków państwa faraonów. Ich najnowsze badania skłoniły ich do stwierdzenia, że rozproszeni ...
  • Wykład: Problemy i kontrowersje związane z ochroną dziedzictwa archeologicznego

    Ochrona zabytków archeologicznych w Polsce to problem ważny i wciąż bardzo trudny. Niski poziom świadomości społecznej i brak postaw obywatelskich, stymulujących ...
  • piramidy

    Skan 3D piramidy w Rapie

    Naukowcy z Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego stworzyli trójwymiarowy skan wnętrza piramidy Farenheita w Rapie. Jej wnętrze zostało zeskanowane przez specjalne urządzenie ...
  • wystawa

    Wystawa w Poznaniu „W poszukiwaniu indiańskiej przeszłości”

    Muzeum Archeologiczne w Poznaniu serdecznie zaprasza do obejrzenia wystawy czasowej pt. „W poszukiwaniu indiańskiej przeszłości” autorstwa doktora Radosława Palonki – adiunkta ...
  • Rusza kolejny sezon badań na podkarpackim pobojowisku z okresu Wielkiej Wojny

    Już za kilka dni rozpocznie się kolejny sezon prac terenowych w rejonie zespołu pobojowisk z okresu I Wojny Światowej, zlokalizowanego w ...
  • Cesarskie farmy i ich niezwykłe winnice

    Archeolodzy z Uniwersytetu w Sheffield badają życie codzienne w „państwowym” czyli cesarskim majątku położonym w prowincjonalnej części imperium rzymskiego. To tam ...
  • studnia

    Studnia sprzed 7 tysięcy lat

    Velim to bardzo mała miejscowość położona w centrum Czech, a dokładniej w powiecie Kolín. Znajduje się w niej stanowisko archeologiczne, na ...
  • W telegraficznym skrócie (26.04.2016)

    Dłuższe życie ssakopodobnych gadów Japońscy paleontolodzy odkryli w Kuwadżimie dziesiątki zębów, które według nich należały do nieznanego wcześniej gatunku zwierzęcia należącego ...
Zobacz inne podobne wpisy
  • Tydzień Mózgu w Tychach!

    Już za kilka dni rozpocznie się Tydzień Mózgu – tym razem zapraszamy na cykl spotkań i wykładów, które po raz pierwszy ...
  • Ruszyła kolejna edycja konkursu na najlepsze książki popularnonaukowe!

    Ruszyła kolejna edycja konkursu MĄDRA KSIĄŻKA ROKU! Już 20 kwietnia ogłoszona zostanie lista nagrodzonych i wręczone zostaną statuetki Euklidesa dla najlepszych ...
  • Podkarpackie zmagania w dokumentach z KriegsArchiv

    Od dwóch lat trwają prace badawcze i dokumentacyjne projektu Karpackie Epizody Wielkiej Wojny, w ramach którego archeolodzy z Uniwersytetu Jagiellońskiego badają ...
  • W starym młynie…

    Wakacyjne podróże prowadzą nas często do miejsc niezwykłych. Tak nasyconych przeszłością, że niemal słychać w nich głosy ludzi żyjących tu w ...
  • Polska-Jordania: naukowa współpraca

    W ostatnich dniach czerwca 2016 Uniwersytet Jagielloński podpisał umowę o współpracy w dziedzinie archeologii z Uniwersytetem Jordańskim w Ammanie. Współpraca ta ...
  • Cracow Landscape Conference 2016 za nami!

    Właśnie zakończyła się pierwsza z cyklu Cracow Landscape Conference – międzynarodowych konferencji poświęconych badaniom i ochronie krajobrazu. Wzięło w niej udział ...
  • Archeologia górska: skanowanie skalnych malowideł z Francji

    Archeolodzy z Uniwersytetu w York (Wielka Brytania) rozpoczęli pionierskie skanowanie laserowe najwyżej położonych prehistorycznych malowideł znanych w Europie oraz ich otoczenia. ...
  • Docs+Science 2016 właśnie wystartował!

    Właśnie wystartował niezwykły cykl pokazów filmów o nauce! Krakowski Festiwal Filmowy wraz z Fundacją dla AGH zapraszają na trzecią edycję pokazów ...
  • Weź udział w wykopaliskach na Górze Zyndrama!

    Ostatnie lata przyniosły serie niezwykłych i fascynujących znalezisk, dokonanych przez dra hab. Marcina Przybyłę i jego zespół na Górze Zyndrama w ...
  • Państwo faraonów starsze niż sądziliśmy?

    Brytyjscy naukowcy sugerują od kilku lat potrzebę zweryfikowania datowania początków państwa faraonów. Ich najnowsze badania skłoniły ich do stwierdzenia, że rozproszeni ...
  • XVI edycja Festiwalu Nauki w Krakowie

    Uniwersytet Pedagogiczny jest po raz kolejny głównym organizatorem Festiwalu Nauki w Krakowie. Hasłem przewodnim XVI edycji jest Czas i przestrzeń, a ...
  • XII Ogólnopolski Festiwal Kultury Słowiańskiej i Cysterskiej w Lądzie nad Wartą

    Każda epoka ma swoich bohaterów. Ludzie o nich mówią, piszą i pamiętają, opiewają ich czyny, wznoszą pomniki, poświęcają im dzieła artystyczne, podziwiają i ...
Zobacz inne wpisy dr Piotr Kołodziejczyk
  • Gimnazjalistka – historyk

    Rozmawiam dzisiaj z Patrycją Wasielewską – gimnazjalistką, której przewodnik po Poznańskim Czerwcu ‘56 zdobył pierwszą nagrodę w konkursie organizowanym przez Instytut ...
  • Kosmiczny projekt gimnazjalisty

    Andrzej P.Urbański: Rozmawiam w swoim gabinecie na Politechnice Poznańskiej z gimnazjalistą Karolem Wojsławem, który na platformie Polak Potrafi (https://polakpotrafi.pl/projekt/space-in-180) zbiera środki ...
  • Ciekawe czasy! Rzecz o mozaice kulturowej epoki brązu i niezwykłych odkryciach na Górze Zyndrama

    Wywiad z dr. hab. Marcinem Przybyłą, archeologiem z Instytutu Archeologii UJ. Rozmawia: Piotr Kołodziejczyk   (PK) Masz już zapewnione trwałe miejsce ...
Zobacz inne w kategorii Wywiady

Zobacz

Tydzień Mózgu w Tychach!

Już za kilka dni rozpocznie się Tydzień Mózgu ...

Inline
Inline