Nauka, Wszechświat i cała reszta

Historia jednej monety: medaliony Porusa

Aleksander Wielki jest bez wątpienia jedną z najbardziej rozpalających wyobraźnie postaci, jakie kiedykolwiek stąpały po Ziemi. Należy on do niezbyt licznego grona osób, które pozostawiły świat zupełnie innym, niż go zastały. Rozległości terytorium, które opanował, równać mogą się tylko podboje Czyngis-chana. Z tym jednak, że mongolski chan nie odcisnął na swoich podbojach aż tak wyraźnego i długotrwałego piętna. Podziwiane są również produkowane na rozkaz Aleksandra monety, ale o tym potem. Najpierw podboje.

W 327 roku imperium Macedończyka sięgnęło na wschodzie Indusu. Nie wyczerpało to jednak ambicji króla, który chciał opanować całą zamieszkałą ziemię. Aby zrealizować to marzenie, wiosną następnego roku ruszył na czele armii w stronę doliny Indusu, planując włączyć do swojego rozległego państwa również Indie. Dalej miał być już tylko bezkresny Ocean, nad którym nie stanęli nawet Dionizos i Herakles. W czasie tej kampanii Aleksander rozegrał ostatnią ze swoich wielkich bitew. Niedługo po rozpoczęciu kampanii jego armia stanęła nad rzeką Hydaspes (dziś Dźhelam) oko w oko z siłami królestwa Paurava dowodzonymi przez Porusa. Zwycięstwo Macedończyków było przygniatające. Przeciwnik został zdziesiątkowany (szacuje się, że Porus mógł stracić nawet 2/3 swoich sił). Tymczasem straty macedońskie wyniosły ledwie około tysiąca żołnierzy. Aleksander uczcił zwycięstwo igrzyskami i ufundowaniem dwóch miast. Nikaja (Miasto Zwycięstwa) powstała w miejscu bitwy. Bukefalę zaś, nazwaną tak ku czci ukochanego wierzchowca króla, który ranny zdechł niedługo po bitwie, założono w miejscu jednego z obozów macedońskich. Pokonany władca potraktowany został łaskawie. Porus nie tylko pozostał władcą swojego królestwa, ale stał się również najważniejszym sojusznikiem Aleksandera w regionie.

Tymczasem Macedończyk zostawiwszy część armii, by właściwie umocniła oba nowo ufundowane miasta, sam ruszył na podbój górskich plemion, które zamieszkiwały tereny na północ od pola bitwy nad Hydaspesem. Następnie wspólnie z Porusem postanowił kontynuować podbój Indii. Macedoński zdobywca parł niczym taran coraz dalej na wschód, póki zmęczone marszem i porą monsunową wojsko nie powiedziało: dość! Aleksander próbował jeszcze przekonać żołnierzy do dalszego wysiłku pozwalając im na grabieże lub histerycznie oznajmiając, że dalej pójdzie sam. Nikt jednak, ani najniżsi rangą, ani wyżsi oficerowie, zaufani króla, nie dali się przekonać charyzmatycznemu władcy. Przed zarządzeniem odwrotu rozkazał jeszcze wznieść dwanaście ołtarzy dla dwunastu olimpijskich bogów, które miały zaznaczać – przynajmniej do czasu – wschodnią granicę imperium Aleksandra gdzieś nad rzeką Bjas (grecki Hyphasis).

Mapa kampanii indyjskiej Aleksandra i jego powrotu do Babilonu (autor: K. Kopij)

Tajemnicze monety

W 1880 r. podczas drugiej wojny brytyjsko-afgańskiej (1878-1880) w rzece Amu-Daria (grecki Oxos) odnaleziony został skarb antycznych przedmiotów. Wśród nich znajdowała się moneta, której od wieków nikt nie widział: srebrna dekadrachma (moneta dziesięciodrachmowa) z przedstawieniem postaci ukazanej jako Zeus na jednej stronie krążka i sceną walki kawalerzysty ze słoniem na drugiej. Szybko skojarzono ją z Aleksandrem Wielkim i jego wyprawą do Indii. Kolejne egzemplarze zaczęły pojawiać się w XX wieku, ale już nie na terenach dzisiejszego Afganistanu, tylko starożytnej Babilonii. Obok nich odkryto również inne, mniejsze monety, które opatrzono przedstawieniami łucznika i słonia. Wspólnie zaczęto je nazywać monetami (lub medalami) Porusa. Wylano też morze atramentu próbując wyjaśnić kto, kiedy i dlaczego je wyprodukował.

Srebrna tetradrachma „Aleksandra” ©American Numismatic Society

Najpopularniejszym wyjaśnieniem szybko stało się to, które mówi, że monety te wybił sam Aleksander ku czci swojego zwycięstwa. W istocie miałyby to być nawet nie tyle monety, co medaliony, szczególnie ważąca około 39 gramów dekadrachma. Wedle tej interpretacji na jednej stronie numizmatu ukazano scenę pojedynku samego Aleksandra z dosiadającym słonia Porusem. Do walki takiej nigdy, co prawda, nie doszło, ale równie dobrze przedstawienie to uznać można za symbol zwycięstwa. Równie wymowna jest postać przedstawiona na drugiej stronie krążka. Widzimy tu opartego o włócznię Aleksandra. Ten rodzaj broni w ikonografii macedońskiej był symbolem zwycięstwa i podbitej ziemi. Tutaj jednak podkreślono nie konkretną wiktorię, ale jej uniwersalny charakter. Świadczy o tym pęk gromów trzymanych przez Aleksandra w prawej dłoni. Niczym Zeus jest królem bogów, Macedończyk został w ten sposób pokazany jako władca ziemi. Dodatkowo za identyfikacją z Aleksandrem przemawia, wedle niektórych, fakt, że w jednym z grobowców w Werginie, gdzie znajdowała się królewska nekropola, znaleziono hełm podobny do tego, który widzimy na monecie.

Taka interpretacja napotyka jeden zasadniczy problem. Ktoś, kto stworzył stemple, którymi wybito te monety nie wykonał zbyt dobrej roboty. Powszechnie zwraca się uwagę na marną techniczną jakość tych numizmatów, mimo iż artystycznie są one niezwykle nowatorskie. W porównaniu ze słynnymi tetradrachmami Aleksandra opatrzonymi wizerunkiem Heraklesa na awersie i siedzącego na tronie Zeusa na rewersie, rzeczywiście nie wypadają one zbyt okazale (fotografia poniżej). Dlaczego młody król, z którym związani byli najlepsi żyjący wówczas artyści – a część z nich brała nawet udział w wyprawach – miałby uczcić zwycięstwo w tak mało efektowny sposób? Część badaczy wskazuje, że stemple wedle wzorów greckich wykonali lokalni rzemieślnicy, ale czy otaczający się artystami król ruszyłby na wyprawę bez wprawnego rytownika spodziewając się przecież kolejnych sukcesów? Dlaczego też nie umieścił na monetach swojego imienia, jak miał to w zwyczaju? Na „monetach Porusa” zamiast tego widzimy jedynie monogramy AB i X.

Srebrna tetradrachma Aleksandra Wielkiego ©cngcoins.com

Jedyne, co udało się ustalić z dużą pewnością, to datę wybicia numizmatów. Zarówno analiza samych przedstawień, jak i danych pochodzących ze skarbów, wskazała, że musiano je wyprodukować między 327 a 323 rokiem. Numizmatycy nadal nie byli jednak usatysfakcjonowani odpowiedziami na dwa pozostałe pytania, kto i dlaczego wyprodukował „monety Porusa”. Jakie więc inne wyjaśnienia zaproponowano?

Dary dla Aleksandra

Kiedy Aleksander przebywał jeszcze w Sogdianie, krainie na terenie obecnego Uzbekistanu i Tadżykistanu, przybyło do niego poselstwo od hinduskiego księcia Ambhiego (znanego w klasycznych źródłach jako Omfis, a potem Taksiles), władającego terenami między Indusem i Hydaspesem. Oferował on macedońskiemu zdobywcy nie tylko sojusz, ale i swoje państwo. Aleksander, który już planował wyprawę do Indii, wspaniałomyślnie powierzył tron Ambhiemu. Choć później nie obyło się bez zgrzytów między obu władcami, kiedy Macedończyk przekroczył Indus wiosną 326 roku, Ambhi przyjął go i jego armię z najwyższymi honorami, zapewniając m.in. część aprowizacji. Ponadto przekazał on Aleksandrowi 80 talentów srebra w monetach. Część badaczy zaczęła się więc zastanawiać, czy to nie Ambhi właśnie wybił „monety Porusa”, chcąc przypodobać się królowi Azji. Czy jednak indyjski władca zdecydowałby się na produkcję monety, która znacznie różniła się od zwyczajowego środka wymiany, jaki na terenie jego państwa stanowiły stemplowane sztabki i dlaczego miałby użyć greckich monogramów? Termin, którego do opisu otrzymanej sumy użył Kurcjusz signature argentum, znacznie bardziej pasuje do stemplowanych sztabek a nie monet.

Jeszcze większe obiekcje stawiane są wobec innego pomysłu, przypisującego autorstwo „medali Porusa” Abisaresowi, królowi ludu Abhira, który złożył Aleksandrowi hołd po tym, jak jego sojusznik Porus został pokonany nad Hydaspesem. Jedynym plusem tej propozycji jest to, iż imię władcy tłumaczyłoby użycie monogramu AB.

Babiloński „lwi stater” © President and Fellows of Harvard College

Indyjskie pochodzenie „monet Porusa” choć kuszące, nie przekonuje większości numizmatyków. Zwracają oni uwagę, że zarówno mapa znalezisk, jak i kwestie technologiczne (sposób wykonania i wygląd monet) i metrologiczne (ich waga), które przypominają babilońskie „lwie statery”, wskazują właśnie na Babilonię lub jej sąsiedztwo.

AB(ulites) i X(enofilos)

Kto mógłby więc wybić „medaliony Porusa” na tym terenie i dlaczego? Martin J. Price w 1982 roku zaproponował, by monogramy AB i X, którymi podpisane są monety, powiązać z satrapą Suzjany Abulitesem i dowódcą tamtejszego garnizonu macedońskiego Ksenofilosem. Pierwszy z nich poddał Suzę Aleksandrowi po bitwie pod Issos. Król uznał, że najlepiej będzie pozostawić go na stanowisku. Przydzielił mu jednak jako dowódcę wojskowego Macedończyka Ksenofilosa, któremu powierzono bezpośrednią pieczę nad 3000 żołnierzy. Król zdawał sobie sprawę, że perskiego satrapę obdarzyć może jedynie ograniczonym zaufaniem. Wydaje się jednak, że Abulites był lojalny. Przynajmniej do czasu ciężkiego powrotu Aleksandra z Indii, którego trasa prowadziła przez pustynną krainę Gedrozję. Wiodła tamtędy najkrótsza – choć bardzo niebezpieczna – drogą między Indiami a Mezopotamią. Wydaje się, że decyzja Macedończyka o wyborze trasy była w pełni świadoma. Dokonawszy w swoim życiu już tylu nadzwyczajnych czynów, Aleksander chciał jeszcze pokazać wyższość nad duchami Semiramidy i Cyrusa Wielkiego. Wedle tradycji oboje oni pokonani zostali przez tę pustynię. W czasie trwającej dwa miesiące przeprawy Macedończyk miał stracić dwanaście tysięcy żołnierzy. Po imperium zaczęły rozchodzić się plotki, że Aleksandra pochłonęły piaski Gedrozji i nigdy już nie wróci ze Wschodu. Plotki te podsyciły bunty i wzmogły kombinowanie jak z dziedzictwa Macedończyka wykroić coś dla siebie. Nie wiemy tego na pewno, ale być może Abulites był jednym z tych, którzy spisali Aleksandra na straty. Świadczyć mogą o tym wydarzenia, które miały miejsce po powrocie króla. Bezwzględnie zaczął on wymierzać sprawiedliwość i przywracać porządek. Jednego z synów Abulitesa, Oksyartesa Aleksander stracił własnoręcznie przebijając go włócznią. Wkrótce też gniew Macedończyka zwrócił się ku samemu Abulitesowi. Król zażądał od satrapy zapasów żywności. Ten, nie mogąc spełnić polecenia, przybył prawdopodobnie w kwietniu 324 r. przed oblicze Aleksandra z trzema tysiącami talentów w monetach. Wściekły władca rozkazał rzucić pieniądze koniom, a gdy te nie chciały jeść, zapytał satrapę jaki pożytek ma z zapasów, które ten ze sobą przywiózł. Następnie uwięził Abulitesa, a niedługo później rozkazał go stracić. Według Price’a możliwe, że „monety Porusa” wybite zostały w rzeczywistości właśnie przez Abulitesa i Ksenofilosa, którzy chcieli podkreślić swoją lojalność wobec Aleksandra poprzez ukazanie go na monetach – które miały być darem dla samego króla – jako zwycięzcy i władcy całej ziemi. Jeśli rzeczywiście tak było, przeliczyli się. Przeliczył się przynajmniej Abulites, bo o losach Ksenofilosa nic nam nie wiadomo. Jeśli Price ma rację, „monety Porusa” miały niejako na celu przebłaganie Macedończyka, co czyniłoby je jeszcze bardziej wyjątkowymi w historii numizmatyki.

Źródła

+
  • M.J. Price, The ‚Porus’ Coinage of Alexander the Great: A Symbol of Concord and Community, [w:] Studia P. Naster oblata. Vol. 1, Numismatica antiqua, Leuwen 1982, 75-85.
  • A.F. Stewart, Faces of Power: Alexander’s Image and Hellenistic Politics, Berkeley: University of California Press 1993, ISBN 9780415199469
  • K. Nawrotka, Aleksander Wielki, Wrocław: Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego 2007, ISBN 987-83-229-2823-3

Chcesz wiedzieć więcej?

+
  • M.J. Olbrycht, Aleksander Wielki i świat irański, Rzeszów: Wydawnictwo Uniwersytetu Rzeszowskiego 2004, ISBN 83-7338-171-6
  • P. Cartledge, Aleksander Wielki, Warszawa: Bellona 2005, ISBN 83-11-10104-3
  • B. Żurawski, Śladami Aleksandra Macedońskiego, Warszawa: Krajowa Agencja Wydawnicza 1985, ISBN 83-03-00835-8
  • M. Druon, Aleksander Wielki, Kraków: Wydawnictwo Literackie 1976
  • I. Worthington, Aleksander Wielki. Człowiek i bóg, Wrocław: Ossolineum 2007, ISBN 978-83-04-04839-3
  • M. Milczanowski, Podboje Aleksandra Wielkiego 336-323 p.n.e., Zabrze: Inforteditions 2005, ISBN 83-89943-02-6
Share this Story
  • Historia jednej monety: medaliony Porusa

    Aleksander Wielki jest bez wątpienia jedną z najbardziej rozpalających wyobraźnie postaci, jakie kiedykolwiek stąpały po Ziemi. Należy on do niezbyt licznego ...
Zobacz inne podobne wpisy
Zobacz inne wpisy Kamil Kopij
  • Ludzie, choroby i idee w ruchu: wschodnia część basenu Morza Śródziemnego i nie tylko, cz. 2

    W pierwszej części tekstu poznaliśmy kilku Rzymian, którzy w ciągu swego życia odbyli długie podróże. To m.in. dzięki nim po Imperium ...
  • Ludzie, choroby i idee w ruchu: wschodnia część basenu Morza Śródziemnego i nie tylko, cz. 1

    Pół roku temu pierwszy raz w życiu miałem okazję wygłosić wykład inaugurujący konferencję. Jak to każdy pierwszy raz, było to dla ...
  • Projekt Genesis, czyli jak rozsiać ziemskie życie po kosmicznej okolicy

    W otwierającej scenie Prometeusza, osadzonego w uniwersum Obcego, gniota w reżyserii Ridleya Scotta, przedstawiciel tajemniczej obcej rasy znanej nam jako Inżynierowie, ...
  • Królewna Śnieżka i łowcy

    Skuta lodem i nieprzenikniona, Antarktyda jest jedynym kontynentem i jednym z niewielu zakątków Ziemi, którego nie udało się nam skolonizować. Po ...
  • Sonda 2: Pierwsza krew

    29 września 1989 roku w wypadku samochodowym zginęli Andrzej Kurek i Zdzisław Kamiński, twórcy i prowadzący popularnonaukowego programu SONDA. Ich tragiczna ...
  • Czy Neron prześladował chrześcijan?

    22 lutego tego roku prezydent Andrzej Duda ogłosił Quo vadis lekturą Narodowego Czytania 2016. Obwieszczając werdykt, głowa państwa powiedziała, że powieść ...
  • Władcy pierścieni

    Star Trek J.J. Abramsa z 2009 roku nie zapadnie raczej w pamięć kinomanów, a tym bardziej fanów „Gwiezdnej Wędrówki”. Jest w ...
  • Krótka (pre)historia wojny, cz. 2

    W 2012 roku w Nataruk w północno-zachodniej Kenii archeolodzy natrafili na częściowo odsłonięte szczątki przynajmniej dwudziestu siedmiu osób. Drobiazgowe analizy pokazały, ...
  • Historia jednej monety: medaliony Porusa

    Aleksander Wielki jest bez wątpienia jedną z najbardziej rozpalających wyobraźnie postaci, jakie kiedykolwiek stąpały po Ziemi. Należy on do niezbyt licznego ...
  • Krótka (pre)historia wojny (cz. 1)

    W 2012 roku w Nataruk w północno-zachodniej Kenii archeolodzy natrafili na częściowo odsłonięte szczątki przynajmniej dwudziestu siedmiu osób. Drobiazgowe analizy pokazały, ...
Zobacz inne w kategorii Nauka, Wszechświat i cała reszta

Zobacz

Ludzie, choroby i idee w ruchu: wschodnia część basenu Morza Śródziemnego i nie tylko, cz. 2

W pierwszej części tekstu poznaliśmy kilku Rzymian, którzy ...

Inline
Inline